Czy Bruksela sfinansuje innowacyjne projekty energetyczne? Realne potrzeby przedsiębiorców w kontekście formułowania dotacji

Ponad 90% krajowej energii pochodzi z węgla kamiennego i brunatnego. Wynika to oczywiście z naszych największych w Europie zasobów węgla, które przez dekady pozwalały planować krajowy bilans energii bazując na spalaniu tego zasobu. Był to oczywisty wybór dopóty, dopóki w Europie nie mówiło się o ograniczeniu emisji CO 2. Rząd zmuszony umowami międzynarodowymi w celu realizacji unijnych celów w zakresie emisji spalin stymuluje zmniejszenie zależności polskiej energetyki od węgla poprzez zwiększenie ilości produkowanej energii ze źródeł odnawialnych.

Komisja Europejska kształtuje swoją aktualną politykę energetyczną w oparciu o nabyte wcześniej doświadczenia. Popychają one polityków do silnego akcentowania efektywności energetycznej jako jednego ze sposobów ograniczenia emisji CO2. Odnawialne źródła energii, wymieniane na drugim miejscu w kontekście obniżenia emisji CO2, coraz częściej są rozumiane jako biomasa, a dopiero później wiatr i światło. Pomimo, że Unia Europejska dysponuje ponad 75% całkowitej mocy fotowoltaicznej (sama Bawaria ma jej więcej niż Ameryka Północna), a np. Niemcy potroiły moc energii wiatrowej w ostatniej dekadzie, to właśnie biomasa upatrywana jest jako wiodące paliwo odnawialne dla Europy. Już teraz w Unii Europejskiej ponad 50% energii ze źródeł odnawialnych bazuje na biomasie, a w Polsce obok Finlandii drewniana biomasa prowadzi do wytworzenia ponad 80% energii odnawialnej.

Doświadczenia w zakresie energetyki wiatrowej dla Europy, które trzeba brać pod uwagę przy wnoszą chociażby Niemcy. Ich ambitne plany, aby do 2022 roku zastąpić energię z atomu (16% ich aktualnego całkowitego zapotrzebowania) energią odnawialną, a do 2050 produkować energię w 80% ze źródeł odnawialnych może budzić podziw. Energia ta miałaby pochodzić ze wykorzystania słońca i wiatru. Jednak, jeśli wziąć pod uwagę niestałość i nieprzewidywalność podaży tych zasobów należałoby stworzyć systemy back-upowe i magazynowe, które na ten moment są rozwiązaniami drogimi albo wręcz niedostępnymi na wymaganą skalę. Aktualnie w dni, w których aura sprzyja produkcji energii z wiatru lub słońca Niemcy zmuszone są odsprzedawać wyprodukowany prąd poniżej kosztu wytworzenia (pomimo, że producenci aktualnie mają zapewnioną cenę gwarantowaną na 20 lat). W pochmurne i bezwietrzne dni Niemcy coraz silniej natomiast eksploatują jako źródło energii węgiel brunatny, z którego pochodzący CO2 jest z roku na rok emitowany w coraz większych ilościach. Dodatkowo nie do pominięcia jest fakt, że rekonstrukcja polityki energetycznej Niemiec prowadzi do konieczności przebudowy ich sieci przesyłowej, co wiąże się z gigantycznymi inwestycjami. Te czynniki spowodowały, że energia elektryczna dla gospodarstw domowych zdrożała o 25% w ostatnich trzech latach i jej ceny kształtują się o około 50% powyżej średniej europejskiej.

Przykładem ryzyka, jakie niesie ze sobą silne stymulowanie dotacjami (czytaj: pieniędzmi podatników) inwestycji w energię odnawialną jest Hiszpania. W 2007 roku chcąc pobudzić produkcję zielonej energii zaimplementowano tam system zachęt, który sprowadzał się do gwarantowania ceny prądu wytworzonego z promieni słonecznych na poziomie 12-sto krotnie wyższym, niż rynkowe ceny prądu w tamtym czasie. Oczywiście przyniosło to spektakularny rezultat – w 2012 Hiszpania była czwartą potęgą świata w zakresie produkcji prądu z energii słonecznej. Rozwój ten pociągnął jednak również za sobą, jak się okazało niekontrolowany, wzrost obciążeń budżetowych – tylko wartość dopłat do energii słonecznej wzrosła z 190 milionów euro w 2007 do 3,5 miliarda euro w 2012. W tym okresie całkowity koszt dopłat do systemu wytwarzania energii pochodzącej z promieni słonecznej kosztował Hiszpanię 26 miliardów euro. Są to kwoty, które byłyby trudne do udźwignięcia przez ekonomię tego kraju nawet w czasach prosperity. Ale nałożył się do tego kryzys euro, co zmusiło rząd do znaczącego wycofania się z wcześniej złożonych obietnic dla inwestorów. Spowodowało to utratę możliwości płynnego regulowania przez przedsiębiorstwa zobowiązań z tytułu powziętych inwestycji w panele słoneczne (szacuje się, że aktualnie zator ma wartość ponad 30 miliardów euro), a dziesiątki tysięcy osób straciło pracę.

Doświadczenia te pokazują, że poszukiwanie energetycznych rozwiązań przyjaznych dla środowiska musi iść w parze z zapewnieniem zrównoważonego bezpieczeństwa makroekonomicznego. Jest rzeczą oczywistą, że chcąc sprostać wymogom ograniczenia emisji gazów cieplarnianych, przy polskim umiejscowieniu geopolitycznym oraz uwzględniając jednokierunkowe zaprojektowanie przesyłu gazu ze wschodu na zachód trudno jest doszukiwać się ekonomicznie uzasadnionych możliwości zastępowaniu elektrowni węglowych gazowymi. Przynajmniej do czasu, kiedy gaz łupkowy nie stanie się u nas dostępny na oczekiwaną skalę. Źródła odnawialne, takie jak wiatr czy słońce, jak pokazują przykłady z innych krajów mogą nieść ze sobą poważne zasadzki. Dlatego nie do pominięcia staje się kierunek biomasy, jako nośnika energii który może pozwolić w sprostaniu międzynarodowym wymaganiom, pod którymi Polska się podpisuje.

W znaczącym rozwoju wykorzystania biomasy, w realizacji celów nakładanych na energetykę mogą nam pomóc programy pomocowe przygotowane przez Komisję Europejską na okres 2014-2020, mające na celu wzmocnienie efektywności energetycznej (EE) Europy i jeszcze silniejszemu oparciu energetyki na OZE.  Proponowane rozporządzenie Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego (EFRR) na lata 2014-2020 zakłada wyodrębnienie środków EFRR w następujących obszarach tematycznych: badania naukowe i innowacje, konkurencyjności MSP, gospodarkę niskoemisyjną (w tym efektywność energetyczna i OZE) oraz inteligentne sieci. W bardziej rozwiniętych regionach UE, co najmniej 20% całkowitych środków z EFRR na szczeblu krajowym powinno być przypisane do gospodarki niskoemisyjnej, a w regionach mniej rozwiniętych co najmniej 6%. Na podstawie ogólnych kwot wieloletnich ram finansowych zaproponowanych przez Komisję, można oczekiwać ok. 17 mld EUR na wsparcie rozwoju zrównoważonej energii.

Zgodnie z propozycją KE, wydzielona alokacja EFRR dla efektywności energetycznej i OZE będzie przeznaczona na:
• wspieranie produkcji i dystrybucji energii z OZE
• promowanie EE i wykorzystania OZE przez MŚP;
• wsparcie EE i wykorzystania OZE w infrastrukturze publicznej i sektorze mieszkaniowym;
• rozwój inteligentnych systemów dystrybucji niskiego napięcia;
• promowanie strategii niskoemisyjnych dla obszarów miejskich;

Fundusz Spójności również przeznaczy część swoich zasobów w celu wspierania
inwestycji w zrównoważoną energię. W tym przypadku, cele wsparcia będą takie same, jak w ramach EFRR, z wyjątkiem sektora mieszkaniowego, który enumeratywnie został wyłączony.

Trzecim źródłem, które może być brane pod uwagę przez branżę energetyczną, w jej rozwoju w kierunku wypełnienia zobowiązań Polski, jest Europejski Fundusz Społeczny. Będzie on wspierać rozwój wiedzy i działań związanych z ochroną środowiska w kontekście społecznych wyzwań i przejścia do gospodarki niskoemisyjnej.

Dodatkowo warto zwrócić uwagę na dwa programy prowadzone dla beneficjentów bezpośrednio przez KE. Pierwszym z nich jest znany z poprzedniej perspektywy budżetowej TEN-E i będzie kontynuowany w nowej perspektywie. Drugi, potężny program to Horizon 2020, następca FP7 – program, w którym z pewnością znajdą się dotacje, które wesprą innowacje branży energetycznej.

Autor: Tomasz J. Hoffmann

Facebook-like-button.jpeg

Artykuł chroniony jest prawem autorskim. Wszelkie prawa, w tym prawo Autora -  zastrzeżone. Jakiekolwiek rozpowszechnianie bez zgody PNO CEE jest zabronione.